Zajęcia Łemków

Na Łemkowszczyźnie mieszkańcy wsi trudnili się przede wszystkim uprawą roli i hodowlą zwierząt. Gleba i klimat niestety nie gwarantowały wysokich plonów, a ponadto  rozdrobnienie gruntów i wciąż rosnące zagęszczenie ludności sprawiało, że mieszkańcy często byli zmuszeni emigrować lub – co było bardziej popularne – chwytać się przeróżnych  zajęć pozarolniczych. Na początku XX wieku wskutek uwłaszczenia chłopów borykano się z trudnościami administracyjnymi -  na rodzinę chłopską przypadały 3-4 morgi, podzielone średnio na 19 parceli. W takich warunkach rolnictwo nie miało możliwości rozwoju, a gospodarstwa powoli ubożały; brakowało środków na unowocześnianie produkcji. Rozwiązaniem była komasacja (scalanie gruntów) rozpoczęta po I wojnie światowej. Do pracy niezmiennie od wielu lat używano prymitywnych narzędzi takich jak sierpów (do żęcia zboża), motyk (do kopania ziemniaków), czy cepów (do młócenia zboża). Wiele prac, które możnaby usprawnić nowszymi narzędziami wykonywano ręcznie. Główną siłą pociągową były krowy – tylko bogatsi chłopi posiadali woły.

Uprawy stanowiły w większości rośliny zbożowe – żyto, owies, orkisz, jęczmień, a czasami na leśnych porębach dwuletnie żyto zwane krzywicą. Siano również proso i tatarkę (grykę). Rośliną okopową popularną na łemkowszczyźnie była rzepa, z czasem całkowicie wyparta przez ziemniaki. Mniejszym uznaniem cieszyła się kapusta i len, które to sadzono od czasu do czasu. Bardzo charakterystycznym elementem gospodarstw łemkowskich były drzewa owocowe sadzone przy domach. Zbiory z nich były jednak mierne, gdyż nie znano się tam na sadownictwie – znano jedynie kwaśne gatunki jabłek, drobne gruszki i czereśnie.                   

Zaraz po osiedleniu się Łemków na terenie Polski, zajmowali się oni głównie pasterstwem – hodowali owce, a w mniejszym zakresie kozy i krowy. Początkowo (według sposobu wołoskiego) przemieszczali się ze stadami latem w wyższe partie gór, a zimą schodząc w doliny. Z czasem zaczęli osiedlać się na stałe, a wypas przybrał system wspólnego pędzenia stad z całej wioski daleko w góry na cały sezon wiosenno-letni (tzw. wypas szałaśniczy). Mająca miejsce na początku XIX wieku zaraza owiec znacznie przetrzebiła stada, co zniechęciło Łemków do zimowania owiec - skupowali je w okresie Wielkanocy, pędzili na wypas, a jesienią sprzedawali na targach – głównie w Zdyni, Ujściu Ruskim i Łabowej.                                        

Gospodarka Łemków w dużym stopniu opierała się na produktach leśnych – wyrąb i zwózka drewna były jednym z najpewniejszych źródeł dochodów. Do niedawna na terenach Łemkowszczyzny stosowano jeszcze metodę wypalenisk - po wyrębie  i wykarczowaniu fragmentu lasu – resztki gałęzi i krzaki układano w sterty i palono. Powstały w ten sposób popiół stanowił nawóz na powstałe pole, które przez kilka lat wykorzystywano, a następnie zamieniano na pastwisko (które ponownie zarastało krzakami i młodym lasem i zabieg można było powtórzyć). W lesie zbierano powszechnie jagody i grzyby oraz polowano.            

Zajęć pozarolniczych chwytano się w chwilach słabych plonów lub niedochodowego gospodarowania. Bardzo opłacalne było wykonywanie wyrobów z drewna – wśród Łemków liczni byli gonciarze, łyżkarze, bednarze, a także twórcy zabawek i różnych akcesoriów gospodarczych. Wśród kobiet powszechne było przędzenie i tkactwo,  ale to głównie na własne potrzeby – prawie każde gospodarstwo miało kilka owiec i małą uprawę lnu lub konopi. Tułacze, nie zagrzewający dłużej miejsca w jednej wsi trudnili się szklarstwem, wytwarzali dziegieć (produkt suchej destylacji drewna o działaniu przeciwbakteryjnym, stosowany w ludowej medycynie) i maź drzewną (stosowaną do smarowania osi wozów gdy łożyska były jeszcze drewniane). Łemkowszczyzna obfitowała w liczne ośrodki kamieniarskie – w okolicy znajdował się bowiem dobry piaskowiec. Wytwarzano z niego przede wszystkim brusy, osełki, kamienie młyńskie i do żaren.